idea   regulamin
Szukaj sprzętu:  
 
Wszystkie
Korpusy
Obiektywy
Lampy błyskowe i akcesoria
Windery i baterry packi
Konwertery
Filtry
Mieszki i pierścienie redukcyjne
Statywy
Pozostałe
Wszystko do makrofotografii

 
Artykuły
Dokumentacje techniczne
Ciekawe linki

 
 Artykuł: Canona AE-1, Aparat który mnie zaskoczył
Dodano: 2006-11-28, 13:39:01
       Na początku muszę zaznaczyć, iż aparat mam pierwszy raz w rękach i sięgnąłem po niego tylko i wyłącznie w celu przetestowania i przy okazji zrobienia jednej rolki filmu.


       Canon AE-1 robi na pierwszy rzut oka dobre wrażenie, zwarta budowa, konstrukcja wygląda na solidną, wszystko na miejscu, niewiele bajerów, wizjer przejrzysty i nieskomplikowany. Na szczęście mam dostęp do manuala bo bez tego do kilku funkcji na pewno bym doszedł, a nawet bym się ich nie spodziewał. Pierwszy przykład to kontrola stanu naładowania baterii. Wciskam do tego przeznaczony czarny przycisk na górnej obudowie, a tutaj nic, żadnego dźwięku światełka ani nic w tym rodzaju. Kolejne zaglądniecie do manuala i już wszystko jasne, informacja ta przekazywana jest za pośrednictwem wskazówki wskazań w wizjerze. Biorąc aparat do ręki od razu widać, iż nie ma korekcji ekspozycji, tymczasem zaglądam do instrukcji, a tutaj: dodatkowa funkcja korekcji ekspozycji , co ciekawsze w wersji elektronicznej. Sposób jej uruchomienia jest równie zagadkowy jak kontrola stanu baterii. Aby skorygować ekspozycje należy użyć przycisku z prawej strony obiektywu. Niestety szumnie nazywana korekcja to jedynie skok o 1,5 EV w góre - lekkie doświetlenie, praktycznie większe otwarcie przesłony obiektywu o jakieś 2 skoki pierścienia. O ile projektanci lustrzanki na pytanie czy aparat posiada korekcje ekspozycji odpowiedzą twierdząco o tyle ja niestety z korekcji raczej na pewno nie skorzystam. Zawiedzony ową korekcją ekspozycji, a raczej jej brakiem; miło zaskoczyłem, się funkcją, której w aparacie tej klasy się nie spodziewałem. Podgląd głębi ostrości - uruchamiany mechanicznie to naprawdę dobra rzecz. Dodatkowo canon do dźwigni uruchamiającej dołączył mały a jakże poręczny patencik. Mały bolec, który blokuje suwak w skrajnej pozycji. Czyli daje możliwość ciągłego podglądu głębi ostrości. Ostatnią chyba nietypową rzeczą jest samowyzwalacz. Mała dioda schowana pod zasuwką obok przycisku wyzwalania przysłony - tego można się domyślić. Intuicyjnie jednak zasuwając zasuwkę przy uruchomionym samowyzwalaczu mając nadzieje iż samowyzwalacz został anulowany aparat natychmiastowo zwalnia migawkę. Okazuje się, iż samowyzwalacz można anulować za pomocą przycisku kontroli stanu baterii. A jakże nie jest to złe rozwiązanie ale trochę mało intuicyjne, ale przecież do wszystkiego można się przyzwyczaić. W końcu fotoamator - docelowy odbiorca AE-1 posiada tylko jeden aparat i po kilku rolkach filmu wszystko jest proste i intuicyjne.


     Przejdźmy jednak do pracy z aparatem i robienia zdjęć. Wizjer jest bardzo 'skromny' ogranicza się do 3 diod LED podziałki przesłony i oczywiście wskazówki. Swoją funkcjonalnością przypomina Znita TTL. Patrząc się jedynie w wizjer wydaje się być nawet jego ulepszonym i lepiej wykonanym następcą, zresztą sam mechanizm pomiaru jest bardzo podobny. Zenita TTL używałem przez kilka dobrych lat i nigdy mnie nie zawiódł, takie samo wrażenie robi opisywana lustrzanka. Wskazówka działa jednak o wiele płynniej i wskazania dają wrażenie bardzo pewnych. Wyzwalanie migawki, naciąg filmu, zmiana czasów - wszystko wydaje się być perfekcyjnie dopracowane i doskonale działające. Pstrykanie zdjęć tym aparatem to prawdziwa przyjemność nawet dla osoby która nie przepada za canon-ami, a podobną postawę ja reprezentuje. Dobrze widoczny licznik zdjęć, prostota pierścieni nastaw dodatkowo sprawiają iż czuje się z testowanym body bardzo pewnie.
Zdjęcia wyszły bardzo dobrze, nawet te robione z dedykowaną lampą Canon 155A są doskonale doświetlone. Duża pewnie zasługa udanych zdjeć leży po stronie obiektywu Canon FD 50/1,4 SSC jakiego używałem.


     Muszę się przyznać, iż przed zabawą w testowanie miałem bardzo negatywne nastawienie, spodziewałem się czegoś jak Pentax ME, tymczasem trafiłem na naprawdę niezłe Body. Moim zdaniem posiada ono wszystko to co trzeba , żadnych zbędnych funkcji. Byłbym w stanie porównać go nawet z Canonem A1 i wskazać na AE-1 jako lepszy model.


 CANON AE-1 
Mocowanie obiektywu:FD standardowy bagnet Canon FD,
możliwość mocowania starszych obiektywów Canon FG i R
Obudowa:Metalowy czarno-srebrny korpus AE-1 solidnie wykonany, wykończony materiałem skajopodobnym
Migawka:Płucienna zzpulowa o przebiegu poziomym z czasami od B, 2s-1/1000 i synchronizacją błysku X<=1/60, sterowana elektronicznie bez czasów mechanicznych.
Pomiar światła: Centralnie ważony, uśredniany - SPC-TTL zakresem pomiaru 1-18EV
Automatyka błysku: TTL kontrolowane przez element światłoczuły w postacji diody siliconowej, współpraca z dedykowanymi lampami canon S błysk wyzwalany przez gorącą stopkę lub wężyk
Korekcja ekspozycji:Automatyczna uruchamiana poprzez wciśnięcie przycisku podświatlania wizjera, omaksymalnie 1,5 EV
Zakres ISO filmów: 25-3200 -ustawiany manualnie
Dostępne tryby ekspozycji: M - ustawienia manulane z wskazaniem światłomierza atyka czasu przy manualnej przysłonie obiektywu (ustawienia wspiera światłomierz wskazówkowy w wizjerze)
Pv - automatyka przysłony (system AE canona, skladający się z dwóch elementów: ICs i LSI )
Wizjer: Sygnalizacja ustawień ekspozycji za pomocą precyzyjnie działającej wskazówki (końcówka mechanizmu TTL) ,dodatkoo diody LED
Obejmuje 0.86 x [93,5%] obrazu. Dodatkowa opcja podświetlania wyświetlaczy LCD.
Samowyzwalacz: 10s -elektroniczny z sygnalizacją świetlną diodą LED. Możliwość anulowania wyzwolenia migawki za pomocą czarnego przycisku na górnej pokrywie jak również wcześniejszego wyzwolenia poprzez zasunięcie dźwigni.
Przesów filmu: Manualny, możliwość podpięcia Windera Power Winder A 2 kl/s oraz nieoryginalne windery.
Zasilanie:1 bateria oxydowa 476A 6V
Masa / wymiary:590g / 141mm x 87mm x 47.5mm
Podgląd głębi ostrości: TAK uruchamiany mechanicznie, za pomocą dźwigni z lewej strony bagnetu, dodatkowo mały bolec umożliwia zablokowanie zasówki.
Okres produkcji: od 1976
Dostępność: Korpus stosunkowo często spotykany i bez większych problemów mozna go nabyć na giełdach fotograficznych lub aukcjach internetowych. Bez większych problemów mozna dostać aparat w bardzo dobrym stanie. Jednak należy się liczyć z faktem iż body w doskonałeym stanie to odpowiednio wyższy wydatek.

Opinie użytkowników: (Ogólna ocena: 5.00, Ilość opinii : 1 )
Autor: Ost55, ocena: 5, bardzo mi się podoba ( 2009-03-23, 18:18:18 )
Wyjątkowo udany model Canona.
Autor: AE1, ocena: Nie mam zdania ( 2009-03-23, 18:48:43 )
lepszy niż A1 ? a pod jakim względem? nie trzeba nic ustawiać? a może lepszy niż EOS 1?
Autor: wb, ocena: Nie mam zdania ( 2009-05-29, 19:18:31 )
Fajnie że ktoś coś o nim napisał, ja właśnie go testuję, idzie pierwsza rolka filmu, jak już ją skończe to postaram się opisać wrażenia.
Dodaj swoją opinię:
Autor: ocena:    
Wszystkie opinie muszą uzyskać akceptację moderatora. Przeczytaj regulamin dodawania opinii, aby wiedzieć jakie treści nie mogą być zamieszczane w opiniach.
© KJO Korzystanie ze strony oznacza ackeptację regulaminu. wstecz góra